W ostatnich dniach władze Warszawy zdały sobie sprawę, że czekają nas kary za niedotrzymanie wymogów UE w sprawie poziomu segregacji odpadów. Wpadły w popłoch i w pośpiechu próbują teraz uchwalać kary dla mieszkańców za brak segregowania odpadów i rozbudować oraz wybudować nowe spalarnie odpadów w Warszawie.

Oba pomysły nie są zbyt trafione.

Kary nie powinny być główną metodą oddziaływania, bo nie tworzą świadomości ekologicznej, ale strach, co w konsekwencji oddala ludzi od ekologii kojarzonej z czymś nieprzyjemnym. Aby wytworzyć odpowiednie warunki do rozwoju świadomości ekologicznej, potrzeba dobrego systemu zbiórki odpadów (więcej pojemników na posegregowane odpady, rozszerzenie zbiórki wprost spod drzwi mieszkańców, rozbudowanie sortowni odpadów) oraz wieloczłonowej, stałej kampanii edukacyjnej, w której oprócz straszenia karami i negatywnymi skutkami środowiskowymi, powinny być zawarte zachęty. Choćby takie, że za wywóz posegregowanych odpadów się nie płaci, że będziemy żyć w przyjaźniejszym środowisku i zostawimy lepsze warunki życia naszym wnukom.

Spalarnie z kolei mają bardzo szkodliwy wpływ na środowisko i ludzi. Ponadto taka utylizacja jest niezwykle kosztowna i nieopłacalna. Więcej na ten temat można znaleźć w dziale poświęconej naszej dawnej kampanii antyspalarniowej [zobacz >>>].

Władze stolicy od 9 miesięcy bagatelizowały nasze listy dotyczące recyklingu i odzysku w Warszawie. Już w październiku zeszłego roku przypominaliśmy o wymogach UE i prosiliśmy o niezabieranie i ustawianie nowych pojemników do segregacji odpadów z terenów Warszawy [zobacz >>>]. Niestety władze do tej pory nic konstruktywnego nie zrobiły. Skończyło się na deklaracjach, a teraz jest popłoch...

Miejmy nadzieję, iż władza po chaosie, który wywołała, siądzie, odetchnie spokojnie i w skupieniu, gruntownie przeczyta opracowany przez nas raport [zobacz >>>]. Problem jest zbyt szeroki i złożony, by go rozwiązać dekretami. Dużo lepsze wyniki dałyby wspólne działania różnych podmiotów. Może rekomendacje zawarte w raporcie przekonają do tego Ratusz.